W Konstytucjach zostało zapisane, że „w Instytucie nie ma życia wspólnotowego" oraz że „Instytut stanowi autentyczną wspólnotę zbudowaną na fundamencie wiary". Należy zastanowić się nad dwoma sprawami. Pierwsza sprowadza się do pytania, jakie jest znaczenie zachodzącego w Instytucie związku między osobą a wspólnotą wiary, tworzącą się w Instytucie, w którym nie ma przecież życia wspólnotowego? Druga to umiejętność wykorzystania tych doświadczeń w naszych naturalnych wspólnotach, czyli w rodzinie, w społeczności lokalnej, w parafii, w relacjach międzyludzkich tak, abyśmy stali się zaczynem budującym prawdziwą wspólnotę.
Każdy człowiek jest osobą. Wiemy też, że każda osoba wzrasta i buduje swą tożsamość wchodząc w relacje z innymi osobami, a wymiana ta odbywa się w ramach wspólnoty, w której dana osoba żyje. Dzieje się tak we wszystkich wspólnotach. Osoby wchodzące w skład danej wspólnoty nie mogą być w pełni sobą bez tej wymiany, czyli bez wspólnoty, w której żyją.
